Nadchodzi sezon większej aktywności na dworze, a z tym rozmaitych urazów i upadków. Dlatego dziś bierzemy pod lupę wędzidełko.
Zaczyna się tuż powyżej górnych siekaczy i łączy wewnętrzną stronę wargi z dziąsłem. Ma swoje konkretne zadanie, a jego nieprawidłowości – czy to w formie zbyt krótkiego, zbyt napiętego, czy uszkodzonego wędzidełka – mogą mieć daleko idące konsekwencje, zwłaszcza u dzieci, ale także u dorosłych.
Gdy dochodzi do uszkodzenia wędzidełka, najczęściej w wyniku uderzenia, upadku lub szarpnięcia, objawy mogą obejmować:
– krwawienie (czasem dość obfite, bo błona śluzowa w tej okolicy jest dobrze unaczyniona),
– ból przy ruchu wargi lub jedzeniu,
– dyskomfort podczas mówienia,
– w przypadku gojenia – możliwe powstanie blizny lub zrostu, który może ograniczać ruchomość wargi, a czasem wpływać na estetykę uśmiechu.
W niektórych przypadkach – zwłaszcza u dzieci – uszkodzenie wędzidełka bywa pierwszym momentem, kiedy zauważa się, że było ono nieprawidłowo zbudowane, np. zbyt krótkie. Wtedy zdarza się, że interwencja chirurgiczna (frenotomia lub frenuloplastyka) nie tylko leczy uraz, ale też zapobiega przyszłym problemom z wymową, zgryzem czy przyssaniem się do piersi u niemowląt.
Jeśli doszło do uszkodzenia pierwszy krok to opanowanie krwawienia – w zależności od tego jakie mamy warunki: zamknięcie buzi i delikatny ucisk okolicy wędzidełka palcami, gazikiem lub zimny okład na zewnętrzną stronę wargi. W okresie regeneracji musimy unikać intensywnych ruchów, buzią, np. płukania jamy ustnej, lecz jednocześnie higiena = mycie zębów czy delikatne przepłukiwanie (np. trzymając płyn w ustach i przechylając głowę na boki) to podstawa dla uniknięcia zakażenia, możemy wybrać np. roztwór soli, napar z szałwii. Jeśli rana nie goi się dobrze, pojawia się ropa, ból się nasila lub wędzidełko wygląda na nieprawidłowo zrośnięte, trzeba udać się do stomatologa lub laryngologa. W niektórych przypadkach – zwłaszcza u dzieci – lekarz może skierować do chirurga szczękowo-twarzowego lub logopedy, jeśli uszkodzenie miało wpływ na ruchomość wargi lub mowę.
Wędzidełko górnej wargi, choć niewielkie, jest strukturą mocno unaczynioną, delikatną i położoną w miejscu narażonym na napięcia. Krwawi mocno, bo naczynia są płytko pod skórą. Ale to miejsce ma też coś na swoją obronę: ślina! W ten sposób natura gwarantuje nam naturalny opatrunek i środowisko przyspieszające gojenie.
Co dalej?
Po urazie może zostać niewielka ranka, krwiak lub rozdarcie błony śluzowej. Jeśli nie było konieczności szycia, a rana się zamyka, organizm sam rusza z procesem regeneracji. Czasem pojawi się delikatna blizna. Jeśli wędzidełko zostało przerwane całkowicie – może nie odrosnąć w pierwotnej formie. Ale nie zawsze to wada – u wielu dzieci i dorosłych właśnie uraz rozwiązał problem zbyt krótkiego wędzidełka, który wcześniej powodował napięcia w wardze lub rozstawienie górnych jedynek (tzw. diastemę).
Podsumujmy: na co zwrócić uwagę w najbliższych dniach po incydencie? Patrzymy:
– czy nie dochodzi do ropienia, obrzęku, pogorszenia zapachu z ust – to mogłoby sugerować infekcję,
– czy rana się zamyka, nie powiększa, nie boli coraz mocniej,
– czy nie pojawiły się trudności z mową, jedzeniem, szerokim uśmiechaniem się – to może wskazywać na nieprawidłowe bliznowacenie lub zrost,
– jeśli to dziecko – warto obserwować, czy nie pojawia się mimowolne unikanie mycia zębów w tej okolicy.
Kiedy zgłosić się do lekarza?
Jeśli:
– ból się nasila zamiast ustępować,
– krwawienie wraca mimo upływu czasu,
– rana nie goi się po kilku dniach lub wygląda nietypowo (np. biały nalot, sączenie się ropy),
– pojawia się gorączka, powiększenie węzłów chłonnych pod żuchwą lub na szyi,
– ruchomość wargi wydaje się ograniczona, a wcześniej tak nie było.
W niektórych przypadkach – zwłaszcza jeśli rana goi się „na sztywno” – dentysta może zasugerować drobną plastykę wędzidełka po wygojeniu, by przywrócić naturalną ruchomość wargi i zapobiec późniejszym problemom ze zgryzem lub artykulacją.

